Vistuliada i Otwarta Stocznia w Kraków Art House

Realizacja: Aleksander Hordziej

Vistuliada

Jaka Wisła istnieje dziś w oczach artystów i podróżników? Czy to ta sama rzeka, którą malował kiedyś Stanisław Wyspiański i opisywał Jan Długosz? Jak dwa brzegi i wijąca się wiślana nitka wyglądają widziane o świcie z podkrakowskich Bielan? Co urzeka nas w miejskim biegu rzeki?
Tytuł wystawy to nawiązanie do książki „Moja prywatna Vistuliada” Wojciecha Giełżyńskiego. Niepowtarzalny zapis podróży, jaką autor odbył w 1983 roku, pokonując odcinek z Oświęcimia do Gdańska, do dziś jest jednym z najciekawszych reportaży o Wiśle. Książka pokazuje jej piękno, dzikie zakątki i stan zanieczyszczenia wody w latach osiemdziesiątych.
Wszyscy artyści i podróżnicy, których prace prezentujemy na wystawie, mają swoje „prywatne Vistuliady”. To nie tylko wyprawy przez cały kraj ale kameralne spacery, penetracje krótkich odcinków i osobiste historie związane z fenomenem geograficznym i kulturowym, jakim jest „ostatnia taka dzika rzeka w Europie”.
Nie da się opisać tego czym są Wiślane podróże. To przecież rzeka, jej wody ciągle płyną… W deszczowe dni nasza bohaterka nagle zamienia sielankowe pejzaże w niebezpieczne i pełne tajemnic królestwo natury, z którym człowiek często przegrywa. Prywatne Vistuliady to też podróże których nigdy nie odbyliśmy. Marzenia o podróżowaniu, ciągłym ruchu i witalności.
Pokazujemy Wisłę w pięknej odsłonie: bez śmieci, wyrzuconych kineskopów od telewizorów i pozostawionych nad brzegiem butelek. Takiej Wisły chcemy. Pięknej i czystej.

Artyści/Podróżnicy: Jacek Bąkowski, Stanisław Barański, Ewa Ciepielewska, Tomasz Gotfryd, Jacek Gądek, Jacek Bożek i Beata Tarnawa, Cecylia Malik i Piotr Dziurdzia, Paulina Karpowicz, Bartolomeo Koczenasz, Bogumił Książek, Marcin Ryczek, Tomasz Wełna

Współpraca: Małgorzata Nieciecka, Jakub Wesołowski, Alina Duboshyna, Bartłomiej Suder.

Wystawa odbyła się w ramach szóstej Wodnej Masy Krytycznej.
Wydarzenie jest finansowane ze środków Gminy Miejskiej Kraków.

Fot. Bartolomeo Koczenasz